*Zejn*
- AAAAAAAAAAAA! - krzyczał Hary
- Co się dzieje cyganie? - krzyknąłem
- Gonisz mnie z bombom a ja uciekam! - mówił BezStajls
- Wcale że nie. - powiedziałem chowając bombę do kieszeni.
- Aaaa, już ci przeszło. - kwiknął zbliżając się do mnie.
- Hahahahahahahah! - wołałem - nabrałem cię!.
Rzuciłem w niego bombą i czekałem na wybuch. Jednak nic nie wybuchło więc pobiegłem do jego domu wyłożyłem podłogę bombami atomowymi i wyczekiwałem kiedy Hary przyjdzie do domu. Jak spał kliknąłem przycisk który włącza bombę i czaiłem się za kszokami. Zza kszoków widziałem tylko dupny ogień z dymem i Harego który wyleciał z domem w powietrze. Ucieszyłem się ale na następny dzień jego dom stał tak jak wcześniej. Nagle przyjechało granatowo-pomarańczowe auto z którego wysiadł stary tuńczyka z dupnym radiem i rozdupconą płytą. Wleciał na strych bezStajlsa i puścił na cały głos:
,,TUŃCZYKA STARY-Y!''...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz